Poszukiwałem pracy jako model
1. Najpierw dążyłem do tego, chodzić po wybiegu, poznawać ładne kobiety z branży i pracować najbardziej rozpoznawalnych projektantów. Kilka miesięcy temu dostałem ofertę wzięcia udziału w sesji reklamowej jednej z fabryk zajmujących się wyrobami z nabiału – mleko, kefir, ser biały. Nie zastanawiając się długo zaakceptowałem propozycję. Studio fotograficzne mieściło się w miłej okolicy w centrum mojego miasta. Gdy do niego wstąpiłem zaskoczyły mnie AC oraz ilość specjalistycznego ekwipunku w pełni gotowego do rozpoczęcia zdjęć. Przywitałem się z pierwszym fotografem, człowiekiem od światła oraz makijażystką, która od razu zabrała się do pracy nakładając mi na twarz puder a także dobierając konkretne ubrania. Dowiedziałem się, że zdjęcia
2, do których jestem zaangażowany ma być wykorzystane do billboardów/posterów oraz tych ukazujących się w gazetach. Skoro reklama dotyczyła niskotłuszczowych jogurtów z owocami motywem przewodnim były owoce, chmury, trawa – po prostu przyroda. Pozowałem przed większość czasu się uśmiechając. Trzeba było wykazać się także wielkimi umiejętnościami aktorskimi – miałem robić ile mogę aby dowieść, iż jogurt, który spożywałem jest najwspanialszym towarem dostępnym w Polsce. Nic prostszego, i to za świetną kasę. Wszystko trwało kilka godzin. Po skończeniu zdjęć nie potrafiłem patrzeć na jogurt przez następnych kilkadziesiąt dni. Fotografie miały zostać poddane obróbce, by zostać nadesłane do zleceniodawcy a po jego uprzednim zatwierdzeniu firma reklamowa miała dobrać slogan oraz przedstawić inne szczegóły kampanii reklamowej. Plakaty ze mną zobaczyły światło dzienne na ulicach po kilku miesiącach, podobnie jak jogurt. Rezultatów jego sprzedaży nie pamiętam ale wiem, że zdjęcia reklamowe to czysta przyjemność.